Sprzęt piłkarski (priorytet 1)
Tu nie ma kompromisów. Sami wiemy, jak to wygląda, kiedy dziecko zapomni ochraniaczy. Trener po prostu nie puszcza na boisko, dzieciak siedzi na ławce i ryczy. Pamiętamy taką sytuację z pierwszego naszego obozu, jakieś trzy lata temu. Od tamtej pory wbijamy rodzicom do głowy: jeśli czegoś z tej listy ma zabraknąć, niech to nie będzie sprzęt.
- Korki: 2 pary. Jedna na trening, druga jako rezerwa po deszczu. Uwierzcie, raz spakowaliśmy bez zapasowej i grupa pół dnia siedziała w mokrych butach. Dla obozów halowych: halówki, nie korki.
- Ochraniacze piszczeli: must have. Bez nich trener nie wpuści na boisko.
- Skarpetki piłkarskie: 5 par. Dzieci pocą się jak nie wiem co.
- Spodenki treningowe: 3 pary.
- Koszulki treningowe: 4 sztuki (2 t-shirty, 2 polówki).
- Bluza dresowa: 1 sztuka, na wieczory i zimne poranki.
- Spodnie dresowe: 1 para, do podróży i wieczornych zajęć.
- Czapka z daszkiem. Na obozie letnim wymóg, no i dziecko przyzwyczaja się do gry w słońcu.
- Bidon: minimum 0,75 l, najlepiej litr. Sportowy, z dziubkiem.
Odzież codzienna
Tu zasada jest prosta: tyle, żeby dziecko miało co na siebie założyć po prysznicu, ale nie tyle, żeby plecak ważył tonę. Konkretnie:
- T-shirty: 7 sztuk, jeden na każdy dzień.
- Bielizna: 8 par majtek plus 8 par skarpet (zwykłych).
- Spodnie albo spodenki cywilne: 2 dłuższe plus 2 krótkie.
- Bluza polarowa albo cienki sweter, 1 sztuka.
- Kurtka przeciwdeszczowa: 1 sztuka, niezależnie od pory roku. No bo nigdy nie wiadomo.
- Buty cywilne. Sportowe, nie korki, na codzienne aktywności.
- Klapki albo sandały. Na łazienkę, na basen, na wieczorne luzy.
- Strój kąpielowy plus ręcznik basenowy, jeśli ośrodek ma basen.
- Czapka, szalik, rękawiczki. Tylko na obozach zimowych.
Higiena i kosmetyka
- Szczotka i pasta do zębów.
- Mydło albo żel pod prysznic, szampon.
- Ręcznik kąpielowy (1) plus szybkoschnący na basen (1).
- Krem z filtrem SPF 30+. Na obozie letnim absolutny must.
- Antypotnik albo dezodorant, dla starszych dzieci.
- Grzebień albo szczotka.
- Chusteczki nawilżane.
- Krem na otarcia (Sudokrem albo podobne). Po długich treningach naprawdę się przydaje.
Apteczka osobista
Każdy obóz ma własną apteczkę i ratownika, więc nie ma co panikować i pakować pół apteki. No dobra, ale parę rzeczy lepiej mieć przy sobie. W zeszłym roku Jasiek z naszej grupy obtarł sobie pięty pierwszego dnia, plastry uratowały mu cały tydzień.
- Plastry: różne rozmiary, w tym kilka dużych na otarcia stóp.
- Bandaż elastyczny (10 cm).
- Maść chłodząca albo Voltaren, dla dzieci 12+.
- Tabletki albo syrop na ból gardła.
- Leki, które dziecko bierze regularnie. Z dokładną instrukcją dawkowania dla trenera.
- Termometr (opcjonalnie).
Dokumenty i papierki
- Legitymacja szkolna (zniżki w drodze).
- Karta NFZ albo wydruk e-recepty.
- Ksero ważnego dowodu albo paszportu. Oryginał trzymamy w bezpiecznym miejscu w ośrodku.
- Karta orientacyjna z numerem do rodzica. Na wszelki wypadek, jeśli dziecko zgubi telefon.
- Zgody pisemne (na zajęcia wodne, transport itd.). Zwykle wysyłamy je z wyprzedzeniem.
Dla młodszych dzieci (8–11 lat)
Pamiętam pierwszą noc na moim pierwszym obozie. Miałem wtedy dziewięć lat i wiem, jak to jest. Drobiazg z domu robi ogromną różnicę.
- Ulubiona maskotka albo poduszka. Pomaga przy pierwszych nocach poza domem.
- Jeden ukochany komiks albo książka, ewentualnie kolorowanka.
- Latarka czołówka. Dzieci uwielbiają wieczorne podchody.
- Mała kieszonka na drobne (50–100 zł wystarczy) na lody albo pamiątki.
- Zegarek z budzikiem, jeśli dziecko nie ma telefonu.
Czego nie zabierać
- Dronów, drogich aparatów, biżuterii. Zgubi się i będzie smutek, serio.
- Słodyczy w hurtowych ilościach. Kuchnia obozowa daje 5 posiłków dziennie, naprawdę nie ma sensu.
- Telefonu jako głównego środka rozrywki. Większość obozów ma godzinną ciszę telefoniczną dziennie. Im mniej dziecko na nim wisi, tym lepiej.
- Specjalistycznego sprzętu treningowego, typu drabinki czy ciężarki. To my zapewniamy.
Pakowanie — praktyczne wskazówki
Walizka czy worek? Worek, sportowy duffle. Łatwiej upchnąć w bagażniku autokaru, łatwiej wnieść do pokoju. Walizka twarda jest dobra na samolot, na autokarze niepraktyczna. Kurczę, raz pakowaliśmy walizkę w pełen autokar i kierowca patrzył na nas wilkiem.
Dziel rzeczy w worki strunowe. Bielizna w jednym, sprzęt w drugim, kosmetyki w trzecim. Dziewięciolatek nie znajdzie skarpetek w jednolitej masie odzieży. Po prostu nie znajdzie.
Włóż listę spakowanych rzeczy do walizki. Przed powrotem dziecko, albo trener, odznacza co wraca, i niczego się nie zgubi. Ten jeden papierek oszczędza nam co roku po kilkanaście telefonów od rodziców w stylu „a gdzie są jego korki".
Sprawdź aktualne terminy obozów WNB. Po zapisie dostajesz tę listę plus dodatkowe wskazówki dotyczące konkretnego ośrodka.
Zobacz obozy